czas na zmiany

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

W końcu się udało! Sprzedaliśmy kawalerkę i kupujemy domek z ogródkiem, a raczej-jak mówi mąż-ruinę do odbudowy :P Spędziliśmy rok w kawalerce i wydawałoby się, że spełniają się nasze marzenia, ale..no właśnie, zawsze jest jakieś ale..kupujemy mały, stary domek bez łazienki i kanalizacji, ogrzewania, z oknami i elektryką do wymiany. Co gorsza mamy 2 tyg na to, aby się tam wprowadzić z 2 dzieci. Mąż jest zdolnym, pracowitym człowiekiem i naprawdę dużo potrafi zrobić, ale na to wszystko potrzebuje czasu. Będzie to prawie jak wyprawa w nieznane – dobrze, że jest lato, bo początkowo chyba pomieszkamy z tydzień w namiocie :) synek chciał koniecznie jechać pod namiot, to będzie go miał na własnym podwórku :) pytał tylko czy jakiś basen w pobliżu ustawimy :)dobrze, że jest drewniany wychodek, bo są szanse, że jakoś to przetrwamy :) wiem, że wiele osób tak mieszka, jednak nie jest to dla mnie argument, ze ja też tak muszę :P jestem typowym mieszczuchem przyzwyczajonym do wygody :) mąż rozpuścił wieści, ze teraz to on potrzebuje pomocy. Zgłosiło się już 6 „chłopa” gotowych przyjechać do darmowej pracy przez cały weekend. Jednak są na tym świecie dobrzy ludzie. Moja rola będzie polegała tylko na nakarmieniu owych przybyszów i dowożenia im odpowiednich materiałów budowlanych na czas. Zresztą gotowanie to też nie lada wyzwanie – cała nasza kuchnia(razem z AGD) zostaje w sprzedawanym mieszkaniu, meble pokojowe zresztą też. Ale jesteśmy pełni nadziei, w końcu musi się udać, ile można szukać swojego miejsca?
Pomysłów mamy więcej niż czasu, pieniędzy i możliwości. Większość remontu będziemy wykonywać samodzielnie, dbając o jak najniższe koszty. Znowu pokażemy jak zrobić coś z niczego. Mam nadzieję :) Na razie tworzymy wizję naszego azylu, aby szukać odpowiednich materiałów. Ja załatwiam tony papierków: wymeldowania, zaświadczenia o niezaleganiu, zmiany przedszkola, szkoły, lekarza.. i cały czas planuję i kombinuję..im bardziej precyzyjną wizję stworzę, tym szybciej i sprawniej remont przebiegnie, a o to przecież chodzi :)

Print Friendly

2 comments on “czas na zmiany

  1. najgorsza chyba jest robota papierkowa, a patrzeć jak wymarzony dom pięknie to chyba czysta przyjemność? Trzymam kciuki za udany remont i żebyście do zimy zdążyli :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *