wścibstwo nie zna granic

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Co najbardziej nie podoba mi się w życiu tutejszych ludzi? Chyba wścibstwo… W momencie, w którym pojawiliśmy się tutaj prawie dostałam manii prześladowczej :P czuję się obserwowana – zawsze i wszędzie.. kiedy przyjechały busy i ciężarówka z przeprowadzką, przed naszym domem zauważyłam dziwny ruch tutejszej ludności. Po kilku dniach śmiałam się, ze chyba całe wycieczki tutaj organizują. Uważam, ze jest wiele ciekawszych wydarzeń i miejsc w okolicy, niż stara chatka, w której jeszcze długo będziemy toczyć walkę o godne warunki życia. Niestety, tutejsi ludzie myślą inaczej. Zaglądają wszelkimi dziurami w płocie, obchodzą ogródek dookoła, aby tylko zajrzeć… stają pod przed bramą i się gapią… podjeżdżają autami, siedzą w nich i patrzą… wszystko oczywiście do momentu, w którym ktoś z nas zaczyna iść w ich kierunku, wtedy znikają szybciej niż się pojawili :P tym natrętniejszym podglądaczom zaczęliśmy machać – wtedy też się peszą i odchodzą :) Jako, że pierwszy miesiąc nie mieliśmy w domu warunków do życia, większość czasu spędzaliśmy na podwórku. Okropnie się je, kiedy ludzie przez płot zaglądają w talerze.. Dlatego część płotu przy domu zasłoniliśmy wiklinową matą. Wytrwalszych nawet to nie zniechęciło… Chodzą wzdłuż płotu komentując, a w tej ciszy głos się niesie…W mieście ludzie są anonimowi, żyją obok siebie często nie mając pojęcia, kto żyje za ścianą. Tutaj wszyscy wszystkich znają, wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. My „mieszczuchy” jeszcze długo będziemy się tu czuć nieswojo :( Tutaj ludzi nie interesuje, co dzieje się na świecie, ważne żeby wiedzieli co się dzieje na ich ulicy.. polityka to dla nich obcy temat, problemy globalne – to sprawy, którymi nie warto sobie głowy zawracać, bo po co? Ale to, że „sąsiodka, choć tako biedno to nowom szofę mo, bo łona widzioło jak zapaliła świotło i nie zdążyła łokna zasłonić” to temat do dyskusji na całą przerwę w pracy. Na wszelki wypadek zasłaniam okna w domu czym się da zanim zapalę światło ;)

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *