hokery w kuchni

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Kącik jadalny w małej kuchni zazwyczaj ciężko zorganizować. Zawsze marzyłam, aby mieć w kuchni przynajmniej stolik i dwa taborety. A jak wiadomo w święta marzenia się spełniają, więc w liście do św. Mikołaja poprosiłam o 2 hokery :) kiedy święta zaczęły się zbliżać wielkimi krokami zakasałam rękawy i wzięłam się za tworzenie kącika barowego. Najpierw ulepiłam sufit przejścia na kratce, która została tam wmurowana po wyrzuceniu okna. Okno niestety miało łuk na górze, więc roboty było trochę więcej. Po rozkuciu przejścia „ściany” boczne pozostawiały wiele do życzenia.. Zamówiłam stelaże do nidy-niestety nie dałam rady ich zamontować, więc ulepiłam przejście z kawałków nidy, goldbandu itp. Kobieta jednak potrafi :P na szczęście ten tydzień miałam w pracy na popołudniu, więc od rana lepiłam, po pracy(w nocy) szlifowałam, rano nakładałam gładzie, w nocy – szlifowanie i gruntowanie, kolejny dzień malowanie… w 3 dni – spędzając 8 godzin w pracy zrobiłam coś z niczego :)

przejscie1

 

przejście2

przejście 3

kiedy sąsiedzi myli okna na święta – ja szlifowałam ściany, dzień przed wigilią malowałam kuchnię, ale na wigilijny wieczór kącik na wstawienie hokerów był gotowy. Tak wyszła moja „mini jadalnia” :P

przejście4

przejście 5

kąt kuchenny

 

jeszcze tylko listew przypodłogowych brakuje mi do pełni szczęścia, ale itak jestem zadowolona z efektów :) jednak kobieta potrafi i to z dwójką dzieci na głowie :)

 

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *